PO PIERWSZE PRZYRODA

Wciąż trwają starania i zabiegi zmierzające do utworzenia Górnośląskiego Ogrodu Botanicznego w Mikołowie-Mokrem. Jak mówi prof. Wiesław Włoch z Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska UŚ, to zaledwie początek. Chodzi o to, by stworzyć szereg specyficznych dla regionu miejsc ochrony przyrody charakterystycznej dla Śląska, będącej jego "wizytówką". Marzeniem naukowca moderatora wszystkich przedsięwzięć jest, by zachowanie kolekcji ginących tu gatunków przeczyło obiegowej opinii o industrializacji regionu i wynikających z tego konsekwencjach.

Aboretum Bramy Morawskiej w Raciborzu
Aboretum Bramy Morawskiej w Raciborzu

Inicjatyw jest kilka, jedna z nich zakończyła się już sukcesem. To otwarte w ubiegłym roku Arboretum Bramy Morawskiej w Raciborzu, którego celem jest właśnie promowanie dziedzictwa przyrodniczego Śląska. Zamierzeniem było także uświadomienie mieszkańcom regionu edukacyjnej i popularyzacyjnej roli ogrodów botanicznych. Znamienne jest to, że na 28 miejsc tego rodzaju w Polsce (woj. wielkopolskie ma 7 wydzielonych obszarów ochrony biologicznej), Śląsk nie miał do niedawna ani jednego. Na ponad 160 hektarach Arboretum jego twórcy zaplanowali utworzenie banku genów rzadkich i ginących roślin naszego regionu. Mają tam powstać kolekcje rzadkich drzew czy krzewów ozdobnych i użytkowych. Zostaną też wyselekcjonowane odmiany roślin dla rekultywacji terenów poprzemysłowych i zdatnych do sadzenia w śląskich miastach.

Przy raciborskim ogrodzie powstała w październiku 2000 r. Pracownia Zachowania Bioróżnorodności Górnego Śląska placówka Ogrodu Botanicznego Polskiej Akademii Nauk w Warszawie. Jak mówi dr Włoch naukowcom zależałoby na formalnym uczestnictwie uniwersytetu w pracach placówki. Mimo, że jej pracownikami są wykładowcy śląskiej uczelni, jest to jednak wyłącznie działalność jednostek, nie struktury.

Jeden ze stawów na terenie Śląskiej Strefy Krajobrazowo-Rekreacyjnej (Mikołów)
Jeden ze stawów na terenie Śląskiej Strefy Krajobrazowo-Rekreacyjnej (Mikołów)

W ramach pracowni (która znalazła swą siedzibę w jednym z raciborskich gimnazjów) prowadzone są badania nad strukturą i funkcją organizmów żywych (zwłaszcza roślin). Jak twierdzą organizatorzy pracowni, jednym z głównych jej celów ma być badanie i monitorowanie szaty roślinnej na terenie ziemi raciborskiej, z wielu względów unikatowej pod względem przyrodniczym w skali kraju. Umieszczono w niej dwa mikroskopy elektronowe : skaningowy BS 301 i transmisyjny BS 500, dzięki którym obserwowane obiekty ogląda się z kilkusetkrotnym powiększeniem. Zasada ich działania jest podobna do działania mikroskopu świetlnego. Do oświetlenia obserwowanego przedmiotu, zamiast światła "widzialnego" używa się wiązkę elektronów. W prezentowanym na fotografii mikroskopie skaningowym można obserwować szczegóły ukształtowania powierzchni preparatu. Dzięki znajdującemu się także w pracowni mikroskopowi transmisyjnemu naukowcy obserwują natomiast budowę wewnętrzną komórek.

Publikacja o ogrodzie botanicznym w Mikołowie
przygotowana przez studentki Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska UŚ
Publikacja o ogrodzie botanicznym w Mikołowie
przygotowana przez studentki Wydziału Biologii
i Ochrony Środowiska UŚ

O ile stworzenie raciborskiego Arboretum przebiegało stosunkowo szybko, znacznie więcej czasu zabierają starania o utworzenie innej placówki Śląskiego Ogrodu Botanicznego w Mikołowie-Mokrem. Zpowodu kłopotów z wykupieniem gruntów i związanym z tym uzyskaniem prawa własności, nie zdobędzie się niezbędnych funduszy na finalizację projektu. W tym przypadku ogród botaniczny mieścić się będzie na 130 hektarach, otoczony ponadto czterystuhektarowym pasem tzw. parku ekologicznego. Ogród ma być placówką Uniwersytetu Śląskiego i Polskiej Akademii Nauk. Teren tzw. Śląskiej Strefy Krajobrazowo-Rekreacyjnej (tu m.in. powstanie ogród) obfituje wróżnorodne odmiany siedlisk, poczynając od bagiennych, a kończąc na suchych murawach. Przekłada się to na olbrzymie bogactwo gatunkowe flory i fauny. Jak można przeczytać w przygotowanej przez studentki IV roku biologii broszurze, flora naczyniowa liczy tu ponad 6500 gatunków, w tym ponad 100 rzadkich i 30 prawnie chronionych. Twórcy ogrodu w stawianych sobie celach wymieniają zadania naukowo-badawcze, dydaktyczne i popularyzatorskie. Działanie nad zachowaniem różnorodności biologicznej Górnego Śląska polegać ma na uprawie gatunków roślin rzadkich i zagrożonych, utworzenie banku nasion, czy aklimatyzację i wprowadzanie gatunków obcych. W ogrodzie będą prowadzone badania nad chorobami roślin, czy opracowaniem modeli płodozmianu w rolnictwie ekologicznym. Nie stanie się on jednak miejscem zamkniętym dla naukowców. Planują oni prowadzenie wykładów i konferencji, kursów szkoleniowych (np. ogrodnictwa). W założeniach twórców ogrodu botanicznego, powinien on stać się miejscem sobotnio-niedzielnego wypoczynku dla mieszkańców Śląska. Rekreacji służyć mają ścieżki rowerowe, czy trasy spacerowe z miejscami piknikowymi, oraz punktami widokowymi, stanowiącymi miejsca obserwacyjne (np. plenerowymi dla malarzy).

Mikroskop skaningowy BS 301 podczas pracy pracownia zachowania bioróżnorodności Górnego Śląska
Mikroskop skaningowy BS 301 podczas pracy
(pracownia zachowania bioróżnorodności Górnego Śląska

By ułatwić i przyspieszyć powstanie ogrodu, naukowcy powołali Towarzystwo na Rzecz Górnośląskiego Ogrodu Botanicznego. Władze Mikołowa przekazały symboliczne dwa hektary, które stanowić mają początek przyszłego rezerwatu. W niedalekiej przyszłości planowane jest uzyskanie gruntów od Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa. W przypadku niektórych działek sporna jest kwestia właściciela, czy kwestia skutecznego wykupienia działek opóźnia to znacznie ich przejęcie. Twórcy ogrodu wydzierżawią też wieczyście część terenów od Kurii Metropolitalnej, czy zarządu Lasów Państwowych. Co wzbudza największe zdumienie, to fakt, że spora część mieszkańców protestuje, nie chcąc takiego właśnie umiejscowienia ogrodu. Prof. Włoch zauważa, że równocześnie znacznie wzrosła cena działek budowlanych na tych terenach znaczyłoby to, że ludzie potrafią docenić wagę projektu i jego znaczenie dla własnych planów.

Nie dość jednak na tym po przejęciu dawnych terenów wojskowych w Chorzowie, planowane jest stworzenie kolejnego miejsca, nazwane przez prof. Włocha uniwersyteckim ogrodem botanicznym. To jego niespożytej energii zawdzięcza się, że prace nad ochroną śląskiego środowiska są w takim stopniu zaawansowane. Naukowcy muszą się zmierzyć z szeregiem przeszkód w urzędach, prof. Włoch pokazuje mi podczas rozmowy szereg opasłych, wypełnionych po brzegi segregatorów z pismami dotyczącymi ogrodu w Mikołowie. Czasami trudno jest jednak pokonać nie tylko biurokrację urzędników, ale i obojętność naukowego środowiska. "Nawet wśród biologów brakuje osób aktywnych mówi Włoch. A chodzi przecież o coś bardzo poważnego. Pojedynczy osobnik nie gwarantuje przeżycia gatunku, potrzebna jest różnorodność osobnicza, pula genowa określonej populacji. Tylko sieć placówek, takich jak w Mikołowie, Raciborzu i Chorzowie, może to zapewnić" dodaje.

Autorzy: MK